JOURNAL
Eh. Ostatnio mam tyle na głowie... Szkoła..

Przecież nie powinnam się dziwić, w końcu mam 37 godzin tygodniowo. I tyle szkicowania... 50 na tydzień... No, ale i tak przecież mam się lepiej od innych, od tych co siedzą w zwykłych obskurnych szkołach... Choćby dlatego, że jest u nas większa tolerancja w szkole. Dla przykładu nikt się nie czepia że masz pofarbowane włosy, pomalowane paznokcie, glany i irokeza na łebie. Oczywiście, są różne uwagi na temat tego, jak wyglądamy, ale nikt nie powie ci: Dziecko! Czyś ty postradała zmysły??
Ech, o czym to ja w ogóle piszę? Chwalę się bez sensu... ostatnio to nic nie ma większego sensu niż pożeranie żelków przed telewizorem...
Kryzys, chyba tak to się nazywa?
Tak, kryzys. Chyba...
Z resztą, nie ważne. I tak z pewnością nikt tego nie czyta.